Jak przyszedłem do kościoła na chór i zobaczyłem na fisharmonii klawisze, zapytałem organistę, czy może mi pokazać, gdzie na klawiaturze jest nuta A. Pokazał mi palcem i to wystarczyło, bo jeśli tu A, to tu C, i wszystko już wiedziałem. Od tej nuty A zaczęło się moje wykształcenie muzyczne.
Byłem Jankiem Muzykantem – Stanisław Gałoński w rozmowie z Elżbietą Wojnarowską