Witold Bereś
OKIEM BERESIA Witold Bereś

Ostatnio dodane felietony

Historia, książki i wakacje

Książka w wakacje – marzenie moje i, wierzę, mnóstwa jajogłowych. W skwarne południe poczuć na karku ziąb zbrodni, deszczowym porankiem zanurzyć się w ciekawej biografii, a zimnym wieczorem smakować gorący romans. Ale do tego, najmocniej, polecam historię. Zresztą Historia przez duże H Polaków od wieków studzi, rozpala i upaja.

Gdzie Kościół, gdzie Michnik, gdziem ja Tekst: Witold Bereś

Pisałem właśnie o Pilcha poszukiwaniach Absolutu, czytając książkę Surdykowskiego pytającą o Tajemnicę (polecamy!), gdy trafiłem na głośny wywiad Michnika. AM – któryż to już raz! – wywołał ogólnokrajową kłótnię, bo zadeklarował przeczucie Tajemnicy oraz życzliwość dla Kościoła katolickiego.

Smutny czas

Z komórki usunąłem kolejne pięć nazwisk. Zło pędzi przez Polskę jak wściekłe psy spuszczone ze smyczy. Kto wie, co gorszego jeszcze się zdarzy, nim ten numer trafi do kiosków?

W zawieszeniu

Genialne, balansujące rzeźby Jerzego Kędziory wiszące nad kładką o. Bernatka – jedną z nich przypomina okładka tego numeru – stały się niespodzianie nie tylko nowym symbolem Krakowa, ale i doskonałą metaforą nowego czasu.

Rok z zarazą. Pytania

Dziś największa zaraza współczesności sparaliżowała świat cały, a ludzi zagnała za zamknięte szczelnie drzwi, za którymi rzekomo nic im nie grozi.

Trzynasty miesiąc: Smutek

Kiedyś to były święta… Śnieg skrzypiący pod butami. Mróz na polu, a przytulny ogień w domu. Choinki pachnące. Karp zabity z rana pałką, którą potem tarto mak. A tamten mak smakował zupełnie inaczej, bo z opiatami, więc dzieciaki po rozpakowaniu prezentów i nacieszywszy się nimi, nafutrowane ciastem szybko zasypiały pod grubą pierzyną.

Krzysztof Burnetko
Z NAJWYŻSZEJ PÓŁKI Krzysztof Burnetko

Ostatnio dodane felietony

Wydawca z misją i odwagą

Lista autorów, których publikował, dowodzi, że był wydawcą zarówno wierzącym w misję książki, jak i wydawcą odważnym. Był też przyjacielem miesięcznika „Kraków”. Niedawno zmarł na COVID-19.

Wizja obywatela Bodnara

Zasługi Adama Bodnara w walce z obecną władzą o prawa obywatelskie są znane wszystkim, cokolwiek zainteresowanym rodzimym życiem publicznym. Ma on jednak i inne zasługi – stworzył własny model pracy ombudsmana.

Miłosz wydany

Bodaj każdy jego tekst i publiczne wystąpienie warte było namysłu. A już na pewno bezcenna była każda z nim rozmowa. Łączył to co najważniejsze: erudycję z mądrością, poczuciem dystansu i humoru oraz krytycznej ironii (także na swój temat).

Nie byliście, Marcinie, głupi

Bodaj każdy jego tekst i publiczne wystąpienie warte było namysłu. A już na pewno bezcenna była każda z nim rozmowa. Łączył to co najważniejsze: erudycję z mądrością, poczuciem dystansu i humoru oraz krytycznej ironii (także na swój temat).

Kot

Był błyskotliwym erudytą. Człowiekiem utalentowanym. Ambasadorem wolnej Polski na salonach Europy. A wreszcie: mężczyzną dystyngowanym i pięknym.

Szara eminencja Mieczysław Pszon

Przedwojenny endek, który potem zasłużył się w zbliżeniu z Niemcami i Żydami. Skazany na śmierć za stalinizmu, a w wolnej Polsce oskarżony o współpracę z PRL-owską bezpieką. Mistrz politycznego myślenia i dowcipnego dystansu. W „Tygodniku Powszechnym” każdy marzył, by usłyszeć od Niego: „gnoju jeden”. Zmarł ćwierć wieku temu.

Iga Dzieciuchowicz
BEDEKER KRAKOWSKI Iga Dzieciuchowicz

Ostatnio dodane felietony

Jerzy Pilch
PASY PANY Jerzy Pilch

Ostatnio dodane felietony

Ziemia na horyzoncie!

Nie wiem, czy kiedy to czytacie, jest już „po wszystkim”. Czy jest już po nas czy też swobodnie można wyjść z domu i z lekkim sercem własnego dogorywania wypatrywać? Może tak, może nie.

Wojny szwedzkie

Ktoś się darł niepoczytalnie, ktoś żelazem o żelazo niezły raban wszczynał, ktoś wzywał domowników na pomoc – wojna ze Szwedami szła na całego. Nie pierwsza i nie ostatnia.

Haters gonna hate

Moja żona i ja zaczęliśmy tęsknić za Warszawą za szybko i za gwałtownie – a też w jakiejś mierze: niestosownie, bo symbolem, metaforą czy tam czym jeszcze naszej tęsknoty jest dalej niezburzony Pałac Kultury.

Sześć okien

Nie byliśmy umówieni, a jednak! Dwa dni po tym jak wprowadziłem się do Kielc (wygląda na to, że na stałe), pod stadion Korony zajechał perwersyjnie czarny jak kunsztowny makijaż wojenny Celtów, a i lekki jak kosiarka tnąca równo z trawą – autokar najnowszej.

Magdalena Miśka Jackowska
POZA KRAKOWEM Magdalena Miśka Jackowska

Ostatnio dodane felietony

Jeszcze w zielone

Raportuję z Warszawy. Zielonej Warszawy, w której ludzie tęsknią za sobą nawzajem i za tym specyficznym rodzajem piękna, którego nie da się znaleźć w czterech ścianach, choć da się tu znaleźć prawie wszystko.

Jaka piękna katastrofa

To będzie opowieść na czasie i prosto z Paryża. Terapeutyczne działanie sztuki, badane i udowodnione naukowo, uderzyło we mnie niespodziewanie i ze strony, której bym się w ogóle nie spodziewała. Trochę z Netflixa, a trochę z Luwru.

Sopockie bolero

A może by tak odwiedzić Sopot? Spontanicznie, bez planu, za to z szeroko otwartymi oczami. I co najważniejsze – inaczej niż odwiedzaliśmy go dotąd, jeśli w ogóle. Jest tego wart.

Zagrajmy sobie Kraków

„Tyle się dzieje w tym Krakowie!” – mówili mi często znajomi z różnych regionów Polski, z zazdrością patrząc na zdjęcia z koncertów, wystaw, spotkań i festiwali. Świat się skurczył, drodzy państwo. Włączcie sobie Kraków i poza Krakowem.

Dobrego roku. Absolutnie!

Styczeń jest dobrą okazją, aby zacząć od nowa. A w styczniu 2021 roku mamy wręcz taki obowiązek. Wybrałam dla nas wszystkich trzech bohaterów świata polskiej kultury, którzy nam mogą w tym pomóc. I którzy – gdyby byli z nami – świętowaliby okrągłe, piękne urodziny.

Same znaki zapytania

Krąży wirtualnie taki żart: „2020 – scenariusz: Stephen King, reżyseria: Quentin Tarantino”. Każdy spragniony sztuki człowiek o zdrowym rozsądku już dawno by oszalał, patrząc na to wszystko.

Ewa Lipska
NA CZERWONYM ŚWIETLE Ewa Lipska

Ostatnio dodane felietony

Impact factor

Śniło mi się, że zostałam profesorem prezydenckim, drukując swoje naukowe przesłania w pismach z wysokim indeksem cytowań (impact factor)…

Prymus aprilis

Zbliża się nasz wspaniały, olśniewający, boski Prymus Aprilis, który wygłosi do nas płomienne, strzeliste, euforyczne przemówienie…

* * *

Wiceminister edukacji i nauki zobaczył śnieg, co ze wzruszeniem odnotował: „Piękna zima, jak zapowiadali zwolennicy ocieplenia klimatu…”.

2021

Życzę Państwu, aby Nowy Rok nie okazał się starym, z ponurej przeszłości, i aby wschód kojarzył się nam tylko ze słońcem. Wszystkiego dobrego!

Święta

„Święta dlatego w takiej u nas cenie / Że są nieliczne w różnych dni bezliku…” – pisał W. Szekspir…

Mieczysław Czuma
SMOCZE JAJO Mieczysław Czuma

Ostatnio dodane felietony

Billy spod Babiej Góry

O takich jak on mówi się, że to giganci hollywoodzkiego kina. O nim samym mówi się jeszcze i coś więcej. Są głosy, że to najpotężniejszy reżyser filmowy wszechczasów. O tym, że urodził się w Suchej Beskidzkiej, świat dowiedział się z „Przekroju”.

Przyczynek do portretu

W ostatnich dniach maja zamknięta zostanie zorganizowana przez Muzeum Sztuki Współczesnej (MOCAK, ul. Lipowa 4) wystawa, której bohaterem był twórca „Przekroju” Marian Eile. Przez długie dwadzieścia osiem lat dane mi było zasiadać za tym samym biurkiem…

Po szczepieniu głowa nie ta

Od początku swojego istnienia gatunek ludzki zawsze bywał podzielony. Na tych, co chcą tego, i na tych, co chcą tamtego. Nie inaczej jest i dziś. Jedni są miłośnikami psów, inni wolą obdarzać czułością koty. Jedni są za Wisłą, drudzy za Cracovią. Dziś ten spór ma jeszcze jedną odsłonę: szczepić się czy nie.

Sentymentalnie…

Ale się porobiło. Nauczyliśmy się być wobec siebie bliscy, ale zdalnie. Pomagamy sobie, ale bezobjawowo. A przyjdzie nam może jeszcze i w nosie dłubać zdalnie. Pewnie i rządzić nami będą ludzie mądrzy i uczciwi, ale bezobjawowo. Szekspir by tego nie wymyślił.

Imperium Lechitów

Za oknem szaroburo i ponuro. Takie czasy – jesień, zima. Najchętniej skreśliłbym te pory roku z kalendarza albo wyjechał do jakiegoś słonecznego i szczęśliwego San Escobaru. Ale na razie z całym tym zalewem ponuractwa zmagam się na sposób domowy.

Listopadowo

Nigdy nie odważyłbym się nazywać siebie poetą. Ale nieskromnie przyznać muszę, że był czas, kiedy dosyć odważnie dane mi było stąpać po zboczach Parnasu. W pewnym momencie (maj 1961) dość nieoczekiwanie znalazłem się nawet na obiecujących wyżynach.

Agnieszka Kosińska
LUBIĘ LUBIĆ Agnieszka Kosińska

Ostatnio dodane felietony

Znikanie

Ten felieton miał być o czymś innym, ale znikanie ludzi, drzew, głosów, sensów robi się tak dojmujące, że będzie o tym.

Ciało i dusza

Dobrze jest poruszać się, mając w duszy wielki zapas ciszy – na przykład podróżować. Wówczas wszystko wydaje się wyraźne, sensowne, wszystko komponuje się w dobry rezultat.

Psi ogon, czyli aśwaganda

Na gwałt szukamy witalności, nie tylko na przednówku naszego zmienionego świata. Wszystkiego tego, co lost in translation – zgubiło się w tłumaczeniu: wszechświata – na świat człowieka, na rosnące potrzeby człowieka, na ograniczenia człowieka. A co z całą resztą?

Blask i obietnica

Jeśli któryś śmiertelnik miał wszystko, to z pewnością Oskar Wilde (no, może jeszcze Tycjan, malarz). Talent, urodę, powodzenie, rodzinę i przyjaciół, dobrą sławę i wysoką pozycję społeczną.

Łukasz Maciejewski
UCIECHA Z KINA WOLNOŚĆ Łukasz Maciejewski

Ostatnio dodane felietony

Moda na filmowe biografie

Biografistyka filmowa to od dawna usankcjonowany gatunek. Co tu kryć, życie cudze fascynuje bardziej niż własne, a ponieważ kinem, zwłaszcza w wydaniu popularnym, rządzą ustalone reguły, po niemal każdej filmowej biografii oczekujemy ekstraktu naszego życia, tyle że w wydaniu zwielokrotnionym.

Fisheye

Oko rybie, rybie oko. Można po angielsku: fisheye. Po angielsku brzmi lepiej. Rybie oko: widzi, a nie widzi, zauważa, ale niespecjalnie, kadry się rozmywają.

Last Christmas: Boże Narodzenie w polskim kinie

Sanki, rozżarzone neony i jeszcze Last Christmas, koniecznie Last Christmas. Czujecie tę oprawę? Magia świąt, popowa magia świąt. Akceptujemy ją: czy nam się to podoba czy nie. W tym roku święta mogą być inne z powodów tak oczywistych, że nie będę ich tutaj przytaczał. Last Christmas będzie na pewno, ale co z resztą?

Artykuł gościnny
FELIETON GOŚCINNY

Ostatnio dodane felietony

Nie chcieliśmy lepiej

Kiedy wróciliśmy z pewnego wieczoru promocyjnego do domu, w Trzecim Dzienniku powstał taki oto wpis: „Najpierw w ciszy zupełnej wnoszą w lektyce Wdowę Po Poecie. Poeta umarł lata temu, ale wdowa dalej w wytwornej żałobie; wiadomo, żałoby w Polsce trwają długo, niektórzy mówią: żałoby w Polsce trwają wyłącznie.