Wyobraźmy więc sobie taki właśnie obraz: szeroka plaża – taka ona u nas jest zawsze, zwłaszcza gdy nie jest zapełniona kolorowymi parawanami, gdy nie stoją budki ratowników, gdy nie ma „obozowisk”, „grajdołków”, nadmiaru wczasowiczów, mnóstwa głośnych dzieci… Jest pusto. Są wydmy. Cudowne, nieuporządkowane w swoim przemieszaniu piasku i różnej wielkości kępek trawiastych. Jest pustka i cisza.
Maria Malatyńska, Wakacje nad morzem, Kamera na Kraków